Jak uspokoić psa podczas burzy? Domowe sposoby, gryzaki i olejek CBD dla psa
Blog kategorie
Jak uspokoić psa podczas burzy? Domowe sposoby, gryzaki i olejek CBD dla psa 0

Co zrobić, gdy pies się boi burzy? Kilka praktycznych porad od TATAR DOG na 2026

jak zadbać o psa podczas burzy

Wiosna przynosi nie tylko zapach majówkowej kiełbasy z grilla (chociaż to czworonogi kochają najbardziej). Przynosi też coś, co raczej nie leży w guście psiaków, a dokładniej wyładowania atmosferyczne, pioruny siarczyste, ogniste i sezon burzowy rozbujany fest! „Spokojnie, to tylko burza” - mówi człowiek. Pies patrzy wtedy tak, jakby właśnie usłyszał: „Spokojnie, ten smok za oknem tylko chwilowo zionie ogniem”. No i właśnie w tym cały problem. Dla nas burza to zjawisko pogodowe. Czasem spektakularne, czasem trochę irytujące, bo akurat mieliśmy rozwiesić pranie. Dla psa może to być kompletna katastrofa sensoryczna: grzmoty, błyski, silny wiatr, ściana deszczu, dziwne wibracje, napięcie w powietrzu i człowiek, który nagle też zaczyna nerwowo zerkać przez okno. Musimy pamiętać, że pies, który boi się burzy, nie robi dramatu dla zasady. On nie „udaje”, nie „wymyśla” i nie „przesadza”. Jego układ nerwowy mówi mu: „coś jest nie tak, trzeba się ratować”. I jeśli do tego dołożymy panikę opiekuna, krzyk albo wyciąganie psa spod łóżka, robi się z tego odcinek przyrodniczego thrillera meteorologicznego. Tylko bez lektora i ze spanikowanym piesełem w roli głównej.

Wiosną i latem temat wraca jak bumerang. Burze pojawiają się częściej, a według IMGW sezon wpływa nie na samą fizykę powstawania burz, ale na częstotliwość ich występowania i czas trwania. Dlatego rozsądny opiekun nie czeka do pierwszego „BUM!” za oknem, tylko przygotowuje psa wcześniej. Trochę jak z apteczką. Lepiej mieć ją w domu, niż szukać plastrów, kiedy już leci krew. Dzisiaj przejdziemy przez temat spokojnie, po psiemu i po ludzku. Bez straszenia, bez obiecywania cudów, bez hasła „kup cokolwiek, będzie dobrze”. Bo nie będzie. Dobry wybór zależy od tego, jak mocno pies się boi, czy je w stresie, czy się chowa, czy próbuje uciekać, ile waży, ile ma lat i czy dany produkt znał wcześniej.

Czym jest lęk psa podczas burzy i kiedy warto sięgnąć po produkty uspokajające?

Lęk przed burzą to nie jest zwykłe „nie lubię hałasu”. To reakcja na bodźce, które dla psa mogą być nagłe, intensywne i kompletnie niezrozumiałe. Grzmot przychodzi znikąd. Błysk rozcina pokój. Wiatr szarpie oknami. Deszcz wali o parapet jak sekcja perkusyjna po trzeciej kawie. A pies nie wie, że to „front atmosferyczny”. On wie tylko tyle, że świat zaczął się dziwnie zachowywać. Merck Veterinary Manual opisuje fobię dźwiękową jako nagłą i głęboką reakcję na hałas, która może prowadzić do silnego lęku, paniki albo prób ucieczki. Wśród najczęstszych przykładów wymienia właśnie strach przed burzą oraz fajerwerkami. Produkty uspokajające i wspierające wyciszenie mają sens wtedy, gdy są dobrane do poziomu stresu psa. Nie każdy pies potrzebuje tego samego. Jeden zadowoli się tym, że może wejść pod biurko i dostać gryzak. Drugi będzie potrzebował wcześniej przygotowanej kryjówki, maty do lizania i jakiegoś suplementu. Trzeci, niestety, podczas burzy zamienia się w Chojraka i próbuje wydostać się z domu każdą możliwą szczeliną. Wtedy nie bawimy się w zgadywanki. Wtedy dzwonimy do weterynarza lub behawiorysty.

No dobrze, ale gdzie przebiega granica? Jeśli pies tylko nasłuchuje, chodzi za Tobą, lekko dyszy i szuka kontaktu, najczęściej wystarczą proste działania: spokojny głos, zasłonięte okna, bezpieczne miejsce, gryzak, mata do lizania albo znany przysmak. Jeśli pies drży, chowa się, szczeka, wyje, odmawia jedzenia albo chodzi po domu jak mały, futrzasty radar, warto pomyśleć o szerszym planie. Tu wchodzą w grę produkty wspierające wyciszenie, przygotowana wcześniej strefa bezpieczeństwa i rutyna. Jeśli pies niszczy drzwi, próbuje uciekać, załatwia się ze stresu albo nie ma z nim kontaktu, nie szukamy magicznego smaczka. To już poziom alarmowy. Potrzebna jest konsultacja.

Dlaczego pies boi się burzy?

Gdyby pies potrafił mówić ludzkim językiem, prawdopodobnie powiedziałby coś w stylu: „Nie wiem, co to jest, ale nie podoba mi się ten niebiański bęben”. Grzmot jest głośny, niski, niespodziewany i trudny do zlokalizowania. Pies nie wie, skąd przychodzi zagrożenie. Nie może go obwąchać. Nie może go ominąć. Nie może do niego podejść i sprawdzić, czy warto się z nim zaprzyjaźnić. Dla wielu psów to czysty chaos. Do tego dochodzą błyski. Dla psa, który jest wrażliwy na zmiany w otoczeniu, nagłe rozświetlenie pokoju może być kolejnym sygnałem, że dzieje się coś dziwnego. Silny wiatr, deszcz, trzaskające okna i napięcie opiekuna tylko dorzucają drewna do ogniska. AKC (American Kennel Club) zwraca uwagę, że psy mogą reagować nie tylko na głośne dźwięki, ale również na zmiany ciśnienia atmosferycznego i inne zjawiska, których człowiek nie zauważa tak szybko. To tłumaczy, dlaczego niektóre psy zaczynają się niepokoić jeszcze zanim pierwszy grzmot pojawi się gdzieś w oddali.

Jest jeszcze jeden ważny element: pamięć emocjonalna. Jeśli pies kilka razy przeżył burzę jako coś przerażającego, może zacząć reagować wcześniej. Ciemniejsze niebo? Już źle. Wiatr? Podejrzane. Deszcz? Oho, zaczyna się. Mój człowiek zamyka okno? Alarm w głowie psa odpala się jak syrena w remizie. Dlatego tak ważne jest, żeby nie czekać aż lęk urośnie do rozmiarów potwora spod łóżka. Im wcześniej zaczniemy działać, tym większa szansa, że pies nauczy się: „burza jest nieprzyjemna, ale mam gdzie się schować, człowiek ogarnia sytuację, a świat się nie kończy” - przynajmniej chyba.

co zrobić z psem podczas burzy

Jak rozpoznać stres u psa podczas burzy?

Pies raczej nie powie: „Słuchaj, odczuwam właśnie umiarkowany dyskomfort związany z niekomfortowym dla mojego słuchu bodźcem akustycznym”. Szkoda, byłoby prościej. Zamiast tego komunikuje się ciałem, ruchem, oddechem, spojrzeniem, napięciem mięśni i zachowaniem. Problem w tym, że człowiek czasem widzi dopiero wielki finał. Drżenie, szczekanie, chowanie się, zniszczone drzwi. A wcześniej były małe sygnały. Tylko nikt ich nie złapał.

Lekki stres

Na początku pies może robić rzeczy, które łatwo przeoczyć. Chodzi za Tobą krok w krok, chociaż zwykle ma Cię w poważaniu, bo akurat śpi na kanapie. Oblizuje się. Ziewa, mimo że nie jest zmęczony. Nasłuchuje. Patrzy w okno. Lekko dyszy. Jest czujny, jakby usłyszał otwieranie lodówki z drugiego końca domu, tylko tym razem wcale nie chodzi o ser. To jest dobry moment na działanie. Właśnie wtedy warto zamknąć okna, zasłonić rolety, włączyć spokojne tło dźwiękowe i zaproponować psu coś, co zna: gryzak, lick matę albo spokojne miejsce obok siebie. Na tym etapie celem nie jest „naprawienie psa”. Celem jest niedopuszczenie do tego, żeby stres wskoczył na wyższy poziom.

Umiarkowany stres

Tu sprawa jest już bardziej widoczna. Pies drży, dyszy, chowa się, szczeka, wyje, krąży po domu albo nagle uznaje, że najbezpieczniejszym miejscem świata jest szpara między pralką a ścianą. Może też odmówić jedzenia. I to jest ważny sygnał. Jeśli pies, który normalnie sprzedałby duszę za smaczek, nagle nie chce nawet ulubionego gryzaka, to znaczy, że jego organizm jest już mocno zajęty przeżywaniem strachu. Wtedy samo „masz ciasteczko i nie panikuj” może nie zadziałać. Potrzebna jest bezpieczna baza, cisza, brak presji i produkty, które pies poznał wcześniej.

Silna panika

Silna panika to nie jest „trochę się boi”. To sytuacja, w której trzeba już zakasać rękawy i wziąć sprawę na poważnie. Pies może niszczyć przedmioty, próbować uciekać, załatwiać się w domu, intensywnie się ślinić, nie reagować na głos, skakać na drzwi albo wciskać się w miejsca, z których trudno go potem wyciągnąć. Tu nie ma miejsca na eksperymenty. Nie podajemy kilku preparatów naraz. Nie testujemy nowości. Nie sięgamy po leki dla ludzi. Nie mówimy: „a może mu przejdzie”. Bo może nie przejść, a z każdą kolejną burzą lęk będzie się utrwalał. Przy takim poziomie stresu najlepszym prezentem dla psa jest nie kolejny przypadkowy produkt, tylko dobrze dobrany plan z weterynarzem lub behawiorystą.

Co zrobić od razu, gdy pies boi się burzy?

W tym scenariuszu załóżmy, że burza już trwa. Za oknem błyska. Pies patrzy na Ciebie tak, jakbyś jako jedyny człowiek na świecie miał uprawnienia do wyłączenia nieba.

Co robisz? Po pierwsze: nie panikujesz razem z nim. Wiem, łatwo powiedzieć. Ale pies naprawdę czyta nasze emocje szybciej niż my instrukcję obsługi nowego ekspresu. Jeśli Ty zaczynasz nerwowo biegać po domu, pies może uznać: „Aha, czyli jednak koniec świata”. Zamknij okna. Zasłoń rolety lub zasłony. Jeśli masz możliwość, wybierz pomieszczenie oddalone od okien. Łazienka, garderoba, korytarz, spokojny kąt przy biurku - wszystko zależy od mieszkania i psa. Niech to będzie miejsce, gdzie mniej widać błyski i mniej słychać grzmoty. Włącz tło dźwiękowe. Radio, spokojna muzyka, telewizor, biały szum, wentylator. Nie chodzi o koncert na cały regulator. Chodzi o to, żeby grzmot nie był jedynym dźwiękiem w przestrzeni. Zalecamy też stworzenie psu bezpiecznego miejsca i niewyciąganie go z niego na siłę z kryjówki - jeśli takową już ma. Warto podkreślić też, że tło dźwiękowe może ograniczyć bodźce, a żucie i lizanie bywają dla psów zachowaniami samouspokajającymi.

Jeśli pies chce się schować, pozwól mu. Nie wyciągaj go spod łóżka tylko dlatego, że Tobie wydaje się tam niewygodnie. Dla psa to może być bunkier klasy premium. Niech ma wybór. Jeśli pies jeszcze je, zaproponuj mu gryzak, matę do lizania, matę węchową albo spokojną zabawkę. Jeśli nie je, nie wciskaj mu smaczków jak babcia dokładkę pierogów. To nie ten moment. I bardzo ważne: nie testuj po raz pierwszy nowego produktu w chwili paniki. Jeśli chcesz używać suplementu, kropli czy olejku CBD, wprowadź je wcześniej, w spokojnych warunkach. Burza nie jest dobrym laboratorium.

mój pies się boi burzy - jak mu pomóc?

Jak działają produkty wspierające wyciszenie psa podczas burzy?

No dobrze, przejdźmy do pomocnych w tej sytuacji produktów. Ale spokojnie, bez zakupowego amoku. To nie jest konkurs pod tytułem: „Kto kupi więcej rzeczy, ten bardziej kocha psa”. Produkty wspierające psa podczas burzy działają na różne sposoby. Jedne dają psu zajęcie. Inne wspierają codzienną równowagę organizmu. Jeszcze inne pomagają stworzyć bezpieczne środowisko. Najlepszy efekt zwykle nie bierze się z jednego magicznego rozwiązania, tylko z połączenia kilku elementów. Najprostszy schemat wygląda tak: poziom lęku psa + moment użycia + forma produktu + masa ciała + bezpieczeństwo = sensowny wybór. Brzmi mniej romantycznie niż „eliksir spokoju”, ale za to działa lepiej w realnym życiu.

Przysmaki uspokajające i gryzaki antystresowe

Przysmaki i szarpaki są jak dobry plan B. A czasem nawet plan A. Łatwo je podać, pies zwykle je rozumie, a żucie pomaga wielu psom rozładować napięcie. Gryzak daje psu coś konkretnego do roboty. Zamiast nasłuchiwać każdego grzmotu, może skupić się na żuciu. To nie wymazuje burzy z rzeczywistości, ale może pomóc psu zejść z poziomu „alarm” na poziom „okej, przeżuwam, żyję”. Przysmaki uspokajające mogą być dobrym rozwiązaniem przy lekkim i umiarkowanym stresie. Zwłaszcza jeśli pies nie lubi tabletek, a na widok kapsułki robi minę, jakbyś zaproponował mu podpisanie kredytu hipotecznego. Ale jest haczyk. W silnej panice pies może odmówić jedzenia i żucia. Uwaga: to nie znaczy, że przysmak jest zły. To znaczy, że stres jest większy niż apetyt. Dlatego gryzaki, smaczki i pasty warto testować w spokojny dzień, nie wtedy, gdy za oknem trwa koncert perkusyjny nieba.

 

[npProducts ids="121, 441, 389, 362, 366" wrapper="net_products1" view="slider" desktop="4" tablet="3" mobile="2" name="Polecane produkty TATAR DOG" content="products" elements="image,price,name,preview" buttontext="Kup teraz"]

Olejek CBD dla psa - czym jest i jaką rolę może pełnić przy stresie?

Olejek CBD dla psa to produkt konopny zawierający kannabidiol. I od razu uporządkujmy temat, bo wokół CBD narosło tyle mitów, że spokojnie można by nimi ocieplić budę na zimę. CBD to nie THC. THC jest związkiem psychoaktywnym i może być niebezpieczny dla zwierząt. Dlatego dla psa należy wybierać wyłącznie produkty przeznaczone dla zwierząt, z jasnym składem i bez THC. CBD warto traktować jako element wsparcia codziennego komfortu i równowagi organizmu, a nie jako magiczny przełącznik „pies spokojny”. I tu kolejna uwaga: CBD może być warte rozważenia, ale nie robimy z niego świętego Graala psiego spokoju. Dobieramy produkt ostrożnie, patrzymy na skład, zaczynamy od małej ilości, obserwujemy psa i nie zastępujemy nim leczenia weterynaryjnego.

Olejek CBD 3% dla psa - kiedy warto rozważyć niższe stężenie?

Olejek CBD 3% to najczęściej wybór na start. Dlaczego? Bo niższe stężenie oznacza mniejszą ilość CBD w kropli, a to daje większą kontrolę. Szczególnie przy małych i średnich psach, gdzie precyzja ma znaczenie. Wyobraź sobie, że uczysz psa nowej rzeczy. Nie zaczynasz od poziomu „mistrz świata”, tylko od prostego kroku. Z CBD jest podobnie. Zaczynasz spokojnie, obserwujesz i dopiero potem decydujesz, czy coś zmieniać. Olejki CBD 3% to dobry wybór dobry na rozpoczęcie suplementacji kannabidiolem. Niższe stężenie ma ułatwiać precyzyjne dawkowanie, stopniowe zwiększanie porcji i dopasowanie do masy ciała psa. W opisie podkreślono też, że CBD 3% jest szczególnie polecane małym i średnim psom oraz przy pierwszym kontakcie z CBD. CBD 3% warto rozważyć, gdy pies jest mały lub średni, gdy opiekun dopiero zaczyna przygodę z CBD, gdy pies jest wrażliwy albo gdy najważniejsza jest ostrożność i obserwacja. Czy to znaczy, że CBD 3% jest „słabe”? Nie. To znaczy, że jest bardziej przewidywalne na start. A przy psie, który boi się burzy, przewidywalność jest złotem.

Olejek CBD 5% dla psa - kiedy sprawdzi się wyższe stężenie?

Olejek CBD 5% to bardziej skoncentrowany wariant. Mówiąc prościej: więcej CBD w jednej kropli. Dzięki temu przy większych psach albo przy dłuższym stosowaniu można podać mniejszą objętość oleju. Omawialiśmy olejki CBD 5% jako bardziej skoncentrowaną formę suplementacji, odpowiednią głównie dla psów średnich i dużych oraz dla opiekunów, którzy mają już doświadczenie z niższymi stężeniami. Wyższe stężenie oznacza więcej CBD w kropli, dlatego dawkowanie wymaga dokładniejszego przeliczenia. CBD 5% może być wygodniejsze, gdy pies jest średni lub duży, opiekun stosował wcześniej CBD 3%, pies dobrze tolerował suplementację, a celem jest mniejsza liczba kropli przy tej samej ilości CBD. Ale uwaga: wyższe stężenie nie oznacza „lepsze dla każdego”. To trochę jak z długą smyczą. Dla jednego psa będzie wolnością, dla drugiego przepisem na splątanie człowieka, psa i pobliskiej latarni. Wszystko zależy od sytuacji, doświadczenia i kontroli.

Maty do lizania, maty węchowe i zabawki wyciszające

Maty do lizania, maty węchowe i zabawki wyciszające są świetne, bo nie próbują psu tłumaczyć burzy. One dają mu zadanie. Lizanie, węszenie i żucie pomagają wielu psom przekierować napięcie. Lick mata z pastą, mokrą karmą lub innym bezpiecznym dodatkiem może działać jak psie sudoku. Pies skupia się na czynności, która jest spokojna, rytmiczna i przewidywalna. Mata węchowa sprawdzi się szczególnie przed burzą albo przy pierwszych oznakach stresu. Węszenie angażuje psa i może pomóc mu zejść z poziomu „czuwam nad katastrofą” do poziomu „szukam smaczka, proszę nie przeszkadzać”. Tylko pamiętajmy: te produkty działają najlepiej, gdy pies je zna. Jeśli podczas pierwszej burzy w sezonie rzucisz psu nową matę, może spojrzeć na nią jak na podejrzany sprzęt kosmiczny. Testujemy wcześniej. W dzień bez grzmotów. Bez presji. Bez dramatu.

Legowisko, budka lub kryjówka jako bezpieczna baza

Każdy pies, który boi się burzy, powinien mieć swoje miejsce. Nie pokazowe legowisko „ładnie pasujące do salonu”, na którym pies leży tylko wtedy, gdy przychodzą goście. Chodzi o prawdziwą bazę bezpieczeństwa. To może być budka, legowisko typu kokon, koc pod biurkiem, łazienka, garderoba. Kluczowe jest to, że pies ma tam wchodzić z własnej woli. Bezpieczna baza powinna być cicha, dostępna, znana i wolna od przymusu. Nie zamykamy psa na siłę. Nie wyciągamy go, bo „przecież tam mu niewygodnie”. Nie robimy z kryjówki miejsca kary. Dla psa możliwość schowania się to często pierwszy krok do odzyskania kontroli. A kontrola w świecie pełnym grzmotów jest jak parasol w ulewie. Może nie zatrzyma pogody, ale pomaga przetrwać.

dlaczego psy się boją burzy

Jak przygotować psa na wiosenny i letni sezon burzowy?

Najlepszy moment na przygotowanie psa do burzy? Wtedy, gdy nie ma burzy. No właśnie. Brzmi banalnie, ale właśnie tu wielu opiekunów wpada w pułapkę. Dopóki nie grzmi, temat znika. A potem nagle niebo robi „łup”, pies znika pod wanną, człowiek szuka w internecie ratunku, a wszyscy w domu mają tętno jak po interwale. Wiosną warto przygotować plan. Nie wojskowy, spokojnie. Bardziej domowy scenariusz: gdzie pies może się schować, co podajemy, czego nie robimy, jaki produkt zna, co działa, a co tylko ładnie wyglądało w opisie. Zacznij od bezpiecznego miejsca - to prawdziwy gamechanger. Niech pies poznaje je w spokojne dni. Wrzuć tam koc, ulubiony zapach, gryzak, coś dobrego. Niech to będzie baza, a nie schron awaryjny otwierany tylko wtedy, gdy zaczyna się dramat. Przetestuj maty, gryzaki i przysmaki. Sprawdź, czy pies rzeczywiście ich używa. Jeśli planujesz olejek CBD, dobierz stężenie wcześniej, zacznij ostrożnie i obserwuj reakcję psa. Nie zwiększaj dawki tylko dlatego, że prognoza pogody wygląda groźnie. To nie jest konkurs siłowania się z chmurą. Jeśli pies ma historię silnej paniki, umów konsultację przed sezonem. Tak, przed. Nie po trzeciej nieprzespanej nocy i po remoncie drzwi.

Czego nie robić, gdy pies boi się burzy?

Nie karz psa za strach. Nigdy. Strach nie jest złośliwością. Pies nie niszczy drzwi, bo ma plan zemsty za krótszy spacer. On próbuje uciec od czegoś, co odbiera jako zagrożenie.

Nie krzycz. Krzyk to dla psa kolejny hałas w środku hałasu. Coś jak dolewanie espresso do energetyka.

Nie wyciągaj psa z kryjówki. Jeśli schował się pod łóżkiem, za kanapą albo w łazience, pozwól mu tam być, o ile jest bezpieczny.

Nie podawaj leków dla ludzi. To może być niebezpieczne.

Nie łącz kilku preparatów naraz, bo „może któryś zadziała”. Organizm psa to nie koktajl testowy.

Nie traktuj CBD jak zamiennika leczenia weterynaryjnego. CBD może być elementem wsparcia, ale przy silnej panice potrzebny jest specjalista.

Kiedy skonsultować się z weterynarzem lub behawiorystą?

Konsultacja jest potrzebna wtedy, gdy lęk psa jest silny, powtarzalny albo zagraża jego bezpieczeństwu. Jeśli pies próbuje uciekać, niszczy przedmioty, załatwia się ze stresu, nie reaguje na opiekuna, ślini się, drży przez długi czas albo po burzy nie może dojść do siebie, nie czekaj, aż „samo minie”. Warto też skonsultować się, jeśli pies jest szczeniakiem, seniorem, choruje przewlekle albo przyjmuje leki. Szczególnie jeśli planujesz stosować CBD lub inne preparaty wspierające. Dobry specjalista nie odbierze Ci sprawczości. Wręcz przeciwnie. Pomoże zrozumieć, co dzieje się z psem, i dobrać plan, który nie będzie oparty na panice opiekuna, tylko na realnych potrzebach zwierzęcia.

dlaczego psy się boją burzy jak pomóc psu

I na koniec - jak pomóc psu spokojniej przetrwać burzę?

Podsumujmy! Pies bojący się burzy nie potrzebuje bohatera z peleryną. Potrzebuje człowieka, który nie panikuje razem z nim, potrafi ograniczyć bodźce, przygotować bezpieczne miejsce i dobrać wsparcie do realnego poziomu lęku. Przy lekkim stresie często wystarczą domowe sposoby: zasłonięte okna, spokojny głos, gryzak, mata do lizania albo mata węchowa. Przy umiarkowanym lęku trzeba działać szerzej: stała kryjówka, rutyna, produkty przetestowane wcześniej, ewentualnie suplement lub olejek CBD dobrany do masy ciała i tolerancji psa. Przy silnej panice nie udajemy, że wystarczy ciasteczko. Potrzebna jest konsultacja z weterynarzem lub behawiorystą. Olejek CBD dla psa może być elementem wsparcia codziennego komfortu i równowagi organizmu, ale wymaga rozsądku. CBD 3% sprawdzi się zwykle na początek, szczególnie u małych i średnich psów. CBD 5% może być wygodniejsze przy psach średnich i dużych oraz u opiekunów, którzy mają już doświadczenie.

Najważniejsze? Nie czekaj do pierwszego grzmotu. Przygotuj psa wcześniej. Bo burza może przyjść nagle, ale Twój plan wcale nie musi.

FAQ - Najczęściej zadawane pytania o lęk psa podczas burzy

Najpierw ogranicz bodźce.

Zamknij okna, zasłoń rolety, włącz spokojne tło dźwiękowe i pozwól psu schować się w bezpiecznym miejscu.

Jeśli pies chce jeść, zaproponuj gryzak, matę do lizania albo znany przysmak.

Tak, jeśli pies sam szuka kontaktu i dotyk go uspokaja.

Nie zmuszaj go jednak do bliskości, nie przytrzymuj i nie wyciągaj z kryjówki.

Spokój opiekuna jest ważniejszy niż nadmiar pocieszania.

Gryzak może pomóc, jeśli pies odczuwa lekki lub umiarkowany stres i nadal chce żuć.

Przy silnej panice pies może odmówić jedzenia.

Dlatego gryzaki warto testować wcześniej, w spokojny dzień.

Olejek CBD może wspierać codzienny komfort i równowagę organizmu psa.

Nie powinien być jednak traktowany jak lek na panikę.

Najlepiej wprowadzać go wcześniej, zaczynać ostrożnie i obserwować reakcję psa.

CBD 3% zwykle lepiej sprawdza się na początek, u małych i średnich psów oraz wtedy, gdy ważna jest precyzja.

CBD 5% jest bardziej skoncentrowane i może być wygodniejsze u średnich oraz dużych psów.

To dobry wybór zwłaszcza wtedy, gdy opiekun ma już doświadczenie z podawaniem CBD.

Nie.

Nie należy podawać psu leków dla ludzi bez zalecenia lekarza weterynarii.

Może to być niebezpieczne dla zdrowia zwierzęcia.

Do weterynarza warto iść, gdy pies wpada w panikę, próbuje uciekać, niszczy przedmioty lub załatwia się ze stresu.

Konsultacja jest wskazana także wtedy, gdy pies długo nie wraca do równowagi po burzy.

Warto porozmawiać z lekarzem również wtedy, gdy pies przyjmuje leki, a opiekun chce zastosować CBD lub inne preparaty.

Najlepiej przygotować bezpieczną strefę w domu i ustalić spokojny plan działania na czas burzy.

Warto wcześniej przetestować gryzaki, maty do lizania i przysmaki.

Można też rozważyć odpowiednie stężenie CBD. Wiosna to bardzo dobry moment na takie przygotowania.

O autorce: Izabela Oraczyńska-Tatar

Certyfikowana instruktorka szkolenia psów I i II stopnia oraz absolwentka kursu podstaw dogoterapii. Regularnie rozwija swoje kompetencje poprzez specjalistyczne szkolenia z zakresu behawiorystyki, komunikacji psów oraz pracy z psami lękowymi i z zaburzeniami separacyjnymi. W swojej pracy uwzględnia także metody wspierające dobrostan psa, takie jak TTouch, psi fitness czy elementy integracji sensorycznej.

Kliknij i dowiedz się więcej o pracy i podejściu Izy

Recenzja ekspercka: Krzysztof Tatar

Trener i behawiorysta psów specjalizujący się w terapii problemowych zachowań, takich jak agresja, reaktywność, lękliwość czy trudności związane z lękiem separacyjnym. Na co dzień pracuje z psami i ich opiekunami, pomagając zrozumieć mechanizmy stojące za trudnymi zachowaniami oraz wprowadzać skuteczne, długofalowe rozwiązania. W swojej pracy stawia na indywidualną analizę zachowania psa, edukację opiekuna oraz budowanie świadomej i stabilnej relacji między psem a człowiekiem. Szczególnie często pracuje z psami trudnymi, adoptowanymi oraz tymi, które wymagają specjalistycznej terapii behawioralnej.

Iza

Chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego pies boi się burzy?

Strach przed burzą może wynikać z hałasu, błysków, zmian ciśnienia, zapachów i napięcia, które pies odbiera znacznie intensywniej niż człowiek. Jeśli chcesz lepiej wspierać swojego pupila w trudnych sytuacjach, sprawdź też nasze poradniki o psich zmysłach, wyciszaniu psa i budowaniu jego pewności siebie.

Strach przed burzą nie jest fanaberią ani nieposłuszeństwem. Im lepiej rozumiesz, jak pies odbiera świat i co pomaga mu odzyskać spokój, tym łatwiej stworzyć mu bezpieczne warunki podczas grzmotów, błysków i nagłych zmian pogody.

Komentarze do wpisu (0)

Submit
Dodano:
autor:
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl